Przejdź do głównej zawartości

Łojotok skalpu. Moje sposoby, jak sobie z tym poradzić.



Wokół przetłuszczania się wlosow oraz łojotoku rośnie gruba warstwa mitów, o których można się naczytać tyle, że czeka nas duży ból głowy i zero pomysłów, jak walczyć z problemem. Dlatego zdecydowałam się z Wami podzielić moimi doświadczeniami. 






Co to jest łojotok?







Każdy, kto ma łojotok skalpu, zwykle wie, że go ma. Włosy szybko stają się nieświeże, nawet kilka godzin po myciu mocno oczyszczającym szamponem, skóra na głowie sprawia wiele problemów, zwykle swędzi, jest napięta, podrażniona, bywa że powstaje łupież, wypryski a nawet rany. Wypadają włosy. Te które wyrastają sa slabe, cienkie i z tendencja do wypadania w fazie wzrostu.



Mocne przetłuszczanie się skóry głowy doprowadza osobę z problemem do sytuacji, gdy musi myć głowę coraz częściej i częściej i coraz mocniejszymi środkami myjącymi, ponieważ włosy wyglądają po prostu źle. Konsekwencją częstego mycia jest coraz bardziej podrażniona skora i problem, zamiast maleć, nasila się. I kolo się zamyka. 









Badania.


Jeśli cierpimy na łojotok i chcemy z nim walczyć koniecznie trzeba zacząć od badań u lekarza. Dlaczego? Bo byc moze przyczyna łojotoku nie tkwi tylko w nieodpowiedniej pielęgnacji skalpu i cala nasza późniejsza walka bedzie z gory skazana na niepowodzenie.




  1. Hormony: należy zbadać poziom androgenów. Nadmiar tych hormonów może prowadzić do nad aktywności gruczołów łojowych. By je wyregulować będą potrzebne odpowiednie leki. W walce o przyzwoity poziom androgenów może pomóc też picie wierzbownicy bądź mięty pieprzowej. Ale uwaga! Nie pijemy tych ziół w dużej dawce jeśli nie jestesmy pewni ze mamy nadmiar androgenów. Przy okazji warto też zbadać poziom hormonów tarczycy. Wahania tychże mogą zrobić niezły bigos na skalpie, a łojotok to najlepsze, co was moze spotkać przy okazji poważnych problemów z TSH.
  2.  
  3. Insulina: to tez hormon, ale zasługuje na oddzielny akapit. Czyli robimy badania jakbyśmy podejrzewali u siebie cukrzycę. Problemy z insulina sa scisle związane z dieta, o czym napiszę w następnym akapicie.  
  4.  
  5. Witaminy i składniki mineralne: badamy niedobory przede wszystkim żelaza, witaminy A, E, B2, C. Jesli udalo nam sie wykryc jakies nieprawidlowosci, należy albo dramatycznie zmienić dietę, tak, by wyrównać poziom owych składników, albo postawić na suplementacje. Ja polecam połączenie obu metod, czyli dieta oraz suplementy. Jesli przyjdzie sie wam zmierzyc z suplementowaniem zelaza prawdopodobnie natraficie na opor.  
  6.  
  7. Żelazo bardzo ciezko sie suplementuje, ponieważ przyjmowanie zelaza w tabletkach prowadzi zwykle do zatwardzeń i problemów z metabolizmem. Jak jeszcze musiałam suplementowac zelazo, najlepiej u mnie sprawdzały się preparaty nie w tabletkach, ale w zawiesinie bądź choc w saszetkach. I takie które zawierają jeszcze witaminę C, która pomaga lepiej przyswoić żelazo. Takie jak na przykład TEN. Za to moja żelazna miloscia, ktora na dobre sprawiła, że pozegnalam sie z problemami z anemia i zelazem jest picie herbatki  z pokrzywy. Pokrzywę najlepiej zbierać samemu, bądź kupować susz (nie fix) u zaufanego producenta. Na początku piłam dziennie 3-4 szklanki takiego wywaru. Teraz wystarcza mi już tylko jedna.  
  8.  
  9. W leczeniu łojotoku zwykle przepisywane są suplementy witaminy PP, B5, B2, C, A oraz D- lekarze przepisują te witaminy zwykle bez wysylania na badania. Tego warto się trzymać, ale należy też kierować się wynikami badan, bo byc moze niedobór jakiegoś innego składnika, niz te, ktore wymienilam jest przyczyna problemu.  
  10.  
  11. Antykoncepcja: jeśli stosujemy antykoncepcje hormonalna robimy rachunek sumienia. Czy łojotok powstał w momencie, kiedy zaczęliśmy, bądź zmienilismy preparat antykoncepcyjny? Jeśli tak, marsz do gina, szukać innego, bo ten nam nie służy. Pamiętajmy, że tabletki to nie jedyna opcja. Połykanie hormonow to jedna z najbardziej inwazyjnym metod ich pobierania, poniewaz sa wrzucane do zoladka. Sa jeszcze plastry, spirala i byc, moze, kiedys w polsce będzie dostępny implant podskórny, który u mnie sprawdza się najlepiej.







Teraz będzie o kupie.




Zaparcia to wasz wróg! Zaparcia mogą doprowadzić w konsekwencji do łojotoku i problemów ze skalpem. Zaparcia skutkuja kumulacja hormonow w ciele, poniewaz ich nadmiar z nas nie wypada w takim tempie w jakim powinien. Nie mowiac o złogach toksyn, które odkładają się w naszych tkankach, skutkujac problemami ze skórą, która jak umie, stara sie ich pozbyc.



Kiedy to już jest zaparcie?



Według opinii lekarzy, z ktorymi mialam do czynienia, każdy człowiek ma inny cykl metaboliczny i jest to zupełnie normalne chodzic gdzie krol chodzi piechota od dwoch razy dziennie do raz na tydzień (jest to też niestety oficjalne stanowisko NHS w Anglii…). Nie moge sie bardziej nie zgodzic. Podzielam zdanie Ayurvedy oraz chyba całej medycyny dalekiego wschodu: zdrowy człowiek powinien chodzic do toalety w tym celu minimum raz dziennie, a najlepiej dwa razy. Jesli tak sie nie dzieje, coś jest mocno nie tak z metabolizmem i dieta. Jeśli walczycie z łojotokiem, to jest właśnie sytuacja w brzuchu jaka chcecie mieć. Minimum raz dziennie! I bez bolu.



Jeśli suplementujecie żelazo, przyjdzie wam się zmierzyć z duzym problemem. Co moze pomoc jak juz… nie możecie pójść:




  • Siemię lniane: zaparzone z mocno ciepła ale nie gorąca woda, pod przykryciem przez 15 min, bądź picie popularnego glutka lnianego. Siemię lniane dodawane do koktajli, zmielone z reszta składników w blenderze.


  • Śliwki: tak, zwykle śliwki. Warto je włączyć do diety. Moga byc tez w formie suszonej.


  • Jablka. Dwa jabłka dziennie mogą zmienić bardzo, bardzo dużo.


  • Napar z kopru włoskiego: dwie-trzy łyżki kopru zalac goraca ale nie wrzaca woda i parzyć pod przykryciem 15 minut. Pić trzy razy dziennie do ustąpienia objawów. Koper jest naprawde genialny, poniewaz pomaga na bol i dyskomfort rozregulowanego brzuszka.


  • Napar z senesu (tak, z ziola podobnego do cassi..): parzyć jak koper. Ale uwaga, dziala duzo mocniej i konsekwencje przedawkowania mogą boleć.


  • Senna w tabletkach: bierze się jedna lub dwie przed snem, co ma sprowokować wyprawie do toalety nad ranem, ale moze sie skonczyc bólami brzucha w nocy.




Bardziej inwazyjnych środków przeczyszczających nie polecam, ponieważ ich nadmierne używanie kończy się rozregulowaniem organizmu na jeszcze wyższym poziomie. Chyba, że lekarz zalecił, wtedy, nie ma zmiłuj. Jedno wiem, nie warto czekac i lepiej poradzić sobie z problemem od razu, niz po kilku dniach czekania. Z czasem metabolizm nauczy regulować się sam. Oczywiście, przy odpowiedniej diecie.





Dieta.


Napisze, to co ja myślę o żywieniu oraz o bledach, ktore sama popełniłam. Mam nadzieje, ze sie przyda.




  • Podstawa diety każdego zdrowego człowieka powinny być warzywa oraz, w mniejszej ilości owoce.




  • Obserwujemy organizm i jeśli cierpimy na zaparcia, eliminujemy z diety wszystkie produkty, które do nich prowadzą. W moim wypadku było to przede wszystkim pieczywo, makarony, kasze oraz wysoko przetworzone produkty spożywcze.




  • Błonnik nie służy każdemu! Znów, obserwujemy organizm. Jeśli nasz metabolizm sie zwalnia przy dużych ilościach błonnika, nie jemy za dużo błonnika. Z powodu wielu badan, jakie ostatnimi czasy zostaly zrobione uwazam, ze blonnik z ziarna i jego rzekome dzalanie "wymiatajace" nalezy wlozyc pomiedzi mity i chwyty marketingowe. Mozna spojzec TUTAJ i TUTAJ i pewnie jeszcze w milion innych miejsc.




  • Jeśli mamy jakieś niedobory witaminowe, stawiamy na produkty, które będą je systematycznie uzupełniać.




  • Unikamy toksycznych dodatków w jedzeniu oraz wysoko przetworzonych produktów. Unikamy transfatow, czyli smażeniny na tłuszczach do smażenia nie przystosowanych.




  • Zwiększamy ilość dobrych tłuszczy w diecie: olej kokosowy, lniany, sezamowy, ghee.




  • Wprowadzamy odpowiednia ilosc białka do diety. Jeśli jemy mięso i produkty odzwierzęce, unikamy mięsa fermowego, napakowanego hormonami i antybiotykami. Jeśli mięsa nie jemy, przykładamy szczególną uwagę do tego, by ilość protein w pożywieniu byla wystarczająca.




  • Węglowodany z ziarna nie powinny byc podstawa naszej diety. Piramida żywieniowa oparta na produktach zbożowych to jakieś nieporozumienie. Większość kalorii w naszym pożywieniu powinna pochodzić z dobrych tłuszczy (65% całości kalorii), dopiero potem przychodzi czas na węglowodany (20% kalorii) oraz na proteiny (15% kalorii). Człowiek nie jest gryzoniem i niewielu ludzi będzie w stanie zachować zdrowy metabolizm na diecie przeznaczonej dla myszy. W wypadku diety opartej o puste węglowodany jesteśmy narażeni na skoki insulinowe. Jak wahania insuliny wpływają na cały organizm poczytać możecie TUTAJ.




  • Doceniamy i wprowadzamy do diety duże ilości owoców jagodowych. Te owoce zawierają antyoksydanty a przy tym nie doprowadzają do wahań poziomu cukru we krwi. Czyli: truskawki, jagody, borówki, jeżyny, maliny, goji… i wszystkie inne. Te owoce z powodzeniem można zamrozić na zimę. ;-)




  • Przy wyborze warzyw do jedzenia kierujemy się kolorem. Jemy warzywa z każdej grupy kolorystycznej, a nie trzymamy się tylko jednej. Czyli mieszamy warzywa żółte z zielonymi, niebieskimi, czerwonymi i pomarańczowymi. Po trochu z każdego.







Infekcje i grzyby.


Skalp który się przetłuszcza to skalp wyjątkowo nieodporny na wszelkiej maści infekcje i grzyby, a nawet na pasożyty. Zanim zaczniemy walkę z nadmiernym przetłuszczaniem, należy wyleczyć te infekcje. Najlepiej pójść do dobrego dermatologa, który będzie potrafił okreslic, czy czasem nic się do nas nie przypałętało oraz przepisze odpowiednie specyfiki. Zwykle będą to maści przeciwgrzybiczne bądź szampony. Jeśli złapaliśmy pasożyty (np. wszy- i to wcale nie jest takie niemożliwe, jeśli myjemy głowę raz albo więcej dziennie, bardzo łatwo je przeoczyć…) dostaniemy specyfiki, którymi skutecznie wyplenimy pasazerow na gapę.




  • Maści przeciwgrzybiczne: jestem zdania, że warto zrobić sobie krótką kurację przeciwgrzybiczna, nawet jeśli nie mamy jednoznacznej opinii od lekarzy, że akurat jakiś się nam przyblakal. Dlaczego? Bo, mimo całej mojej wiary we współczesna medycyna, lekarze się myla i łatwo mogą przeoczyć infekcję grzybiczą w początkowym jej stadium. A pozniej to ona stanie nam na drodze. Masie przeciwgrzybiczne nie sa niebezpieczne aplikowane na skalp z umiarem. Popularna metoda wcierania “coochie cream” (krem na infekcje grzybiczne okolic intymnych) na porost wlosow (nie wiem, czy skuteczna… nie pytajcie..) jest wystarczającym dowodem na to, ze spokojnie mozna sobie pozwolić na taka kuracje. O “coochie cream method” poczytajcie TUTAJ, jeśli macie taką potrzebę.




  • Szampony lecznicze: jak na przykład Nizoral. Tu zalecam ostrożność i trzymanie się wytycznych od lekarza albo z ulotki. Te szampony leczą infekcje, jasne, ale przy okazji bardzo susza skalp oraz włosy na długości.





Mycie.


Jak często powinno się myc włosy? Zwykle mówi się, że tyle, ile tego potrzebują. I owszem, tyle ile tego potrzebuje zdrowa skóra. Ale jeśli cierpimy na łojotok, nasza skóra nie jest zdrowa. Wiec nie moze nam jeszcze powiedzieć, ile czego potrzebuje. Bo jest w stanie wiecznej paniki.



Zabijcie mnie ale będę szczera: mycie głowy raz dziennie albo częściej nie służy nikomu. Takie jest moje zdanie. To jest po prostu za często. Skora nie ma czasu na regenerację pomiędzy jednym a drugim myciem. Pol biedy, jeśli myjemy raz dziennie odżywka albo ziołami, szkodliwosc takiego procederu nie jest duza. Ale jeśli używamy szamponów, szczególnie tych mocnych i jeszcze z dodatkiem oblepiaczy, które w międzyczasie kitują podrażniona skore… to to naprawdę nie jest okej. Używanie mocnych szamponów przeciwłupieżowych albo takich skierowanych do posiadaczy wlosow przetluszczajacych się zaskutkuje tym samym. I kropka.



Zdrowy skalp powinien pozwolić nam zachować świeże włosy przynajmniej dwa dni, a najlepiej więcej. I to jest coś, do czego będziemy dążyć.



O myciu wlosow przetluszczajacych mówi się tylko na dwa skrajne dla mnie sposoby. Jedni mówią przetrzymywać na sile (czarne) a inni znów pod żadnym pozorem nie przetrzymywać (biale). Według mnie prawda lezy po srodku, jest wiele odcieni szarości i nalezy się glebiej zastanowić, do czego prowadzą oba podejścia.




  • Przetrzymywać mycie wlosow na sile. Chodzić z tłustymi klakami, chować pod czapka i czekac, az przetłuszczanie samo przejdzie. - w ten sposób doprowadzimy do infekcji. Warstwy łoju na skórze beda się odkladac, jelczec, staną się siedliskiem dla wszelkiej maści i koloru mikroorganizmów. Infekcje będzie trzeba leczyć, zwykle za pomocą mocnych szamponów leczniczych a po kuracji wracacie do punktu wyjścia. Jeśli akurat u Was przetłuszczanie samo ustało, jesteście w czepku urodzeni. Jeśli przy okazji nie skończyliście na infekcji, macie w życiu takie szczęście, że polecam granie na loterii.




  • Nie przetrzymywać. Rypac szamponem jak tylko włosy sa tłuste. - tutaj nakręcamy bledne kolo w druga stronę. Im więcej rypiemy włosy, tym więcej w przyszłości będziemy rypac. Tym skalp będzie bardziej suchy, tym będzie produkował więcej łoju, żeby się przed rypaniem osłonić. I tak dalej.





Wiec co robic?




Zaczynamy od określenia punktu wyjścia, czyli określamy, gdzie znajdujemy się na skali inwazyjności mycia, jakie stosujemy na co dzień. Poniżej spróbuję nakreślić wam taka skale.





  • Myjemy włosy codziennie bądź co drugi dzień silnie drażniącym szamponem, na przykład przeciwłupieżowym, leczniczym (typu Nizoral), aptecznym z seria mocnych detergenotow. Myjemy włosy szamponem drogeryjnym z seria silnie drażniących detergentów oraz z silikonami.




  • Myjemy codziennie mocnym szamponem, z seria detergentów, ale bez silikonów.




  • Myjemy włosy mydłem w kostce raz dziennie (nie syndetem- syndet ma takie same właściwości jak mocny szampon).




  • Myjemy codziennie szamponem o delikatniejszym składzie, opartym na tych detergentach: Decyl glucoside, Coco glucoside, Polysorbate,Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Steareth, Polysor, Lauryl glucoside, Laureth-4, Laureth-10, Laureth-23, PEG-10 Sorbitan Laurate




  • Myjemy włosy na przemian mocnym szamponem oraz na drugi dzień odżywka bądź ziołami.




  • Myjemy włosy na przemian odzywka a na drugi dzien delikatniejszym szamponem.




  • Myjemy włosy codziennie odzywka, a raz na jakiś dluzszy czas szamponem.




  • Myjemy włosy delikatnym szamponem, ziołami albo odzywka co drugi dzień bądź rzadziej.




I teraz, jak juz widzimy, gdzie znajdujemy się na skali szkodliwości, gdzie punkt pierwszy to szkodliwość najwyższa, a punkt ostatni najniższa, zmieniamy metody mycia po kolei, z tendencja spadkowa. Nie spieszymy się, każdą metodę wprowadzamy stopniowo, na początek co trzecie mycie, potem co drugie a w końcu zejdziemy o numerek niżej. I tak dalej. Nie da rady z samej góry zeskoczyć na sam dol w tydzień, bez konsekwencji. Na to trzeba, przy dobrych wiatrach kilku miesięcy.
Chciałabym Was przed czyms przestrzec. Chodzi mi o bardzo często spotykany składnik tak zwanych łagodnych szamponów, jakim jest Cocamidopropyl Betaine. Mysle ze to jego "zasługa" jest, ze wielu z nas stwierdza, ze łagodne szampony nam nie sluza. Okrzyknięty alergenem roku, nalozony na delikatna i podrażniona skore, przyzwyczajona do darcia mocnym szamponem, moze nieźle nabroić. Wiec, jeśli schodzicie z mocnego mycia na rzeczy delikatnych szamponów, polecam wam szukanie szamponu bez tego składnika. 




Ale to nie takie proste…

Byłoby tak łatwo, gdyby po prostu wystarczyło zmieniac metody mycia. Niestety, w wiekszosci wypadków tak nie będzie. Jeśli już dorobiliśmy się łojotoku, skalp jest tak rozregulowany, że przeżyje szok, przy zmianie metody mycia na delikatniejsza. Pojawi się większy łojotok (skalp przygotowuje się na następne darcie detergentem), może pojawić się łupież, swędzenie, ból skalpu. Wiec czym się ratować.



Przetłuszczający się skalp należy nawilżać, by moj naturalnie się wyregulować. Suszenie juz przesuszonego skalpu tylko wzmoże problem. Metody poniższe należy stosować pomiędzy myciami, w momencie, kiedy wiemy, ze juz dalej mycia nie możemy odciągnąć. Ale oczywiście mozna czesciej, wtedy leczenie skalpu się skróci.




  • Nawilżające żele keratolityczne jak na przykład Cerkogel.




  • Okłady z ciepłego glutka lnianego.




  • Okłady z ziół normalizujących skalp, jak neem, shikakai, brahmi.




  • Dodatek odrobinki glinki białej do myjadla- to powinno przedłużyć świeżość włosów do następnego mycia




  • Okład z glinki na skalp- tutaj uwaga. Glinka nie może na skalpie zaschnąć bo zrobi więcej szkody niz pożytku.




  • Mycie water only- czyli “mycie” włosów sama woda. Przepłukanie włosów czysta, ciepła woda może pomóc Wam wytrzymać do następnego mycia.




  • Umycie włosów wywarem z shikakai, mydlnicy albo aritha- powinno sprawić że łatwiej doczekamy do następnego mycia szamponem. Jak zrobić taki szampon znajdziecie TUTAJ.




  • Hennowanie- w wielu przypadkach pomaga ustabilizować produkcje łoju na skalpie. Ale uwaga na amle. Jeśli cierpicie na łojotok trzymacie się z daleka od amli i innych bardzo wysuszających dodatków do henny.




  • Płukanki z ziół i herbat- pomogą wytrzymać do następnego mycia szamponem.






Życzę Wam wielu sukcesów w walce z łojotokiem i przetłuszczaniem. Mam nadzieje, ze posta stanie się dla wielu z Was pomocny. Dziękuje za poswiecony czas.

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Bardzo sie ciesze, ze sie przydaje. ;-)

      Usuń
  2. Dopiero, gdy zaczęłam hennować, włosy przestały mi się przetłuszczać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henna mega pomaga. Ale warto tez pamietac o innych aspektach pielegnacji.

      Usuń
    2. Cóż, włosy mam wyjątkowo kapryśne - zbyt tłuste naturalne odżywki np. zwykła oliwa z oliwek. a czasami jajko wystarcza by po wyschnięciu wyglądały jakby w ogóle nie były myte. Natomiast pamiętam, że miodowe oraz rumiankowe płukanki nieźle się spisywały. Ponadto po hennie skalp stał się bardzo wrażliwy na wiele różnych szamponów, więc odżywki to mus . Coś za coś, ale uważam, że warto :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dodatki do henny, cassi i hendigo. Kontrola koloru.

Każdy kwaśny dodatek lekko zmienia efekt końcowy farbowania i za ich pomocą można kontrolować tonację kolorystyczną włosów, jakie będziemy miały na głowach, po koloryzacji henną czy kasją. Wybór kwaśnego dodatku ma tez wpływ na rezultat ostateczny farbowania za pomoca hendigo, badz farbowania cassia z katamem. 
Zakwaszanie cassi oraz henny sprawia tez, ze rezultat farbowania jest trwalszy, ponieważ ten proces zmienia krztalt cząsteczek barwnika. Jeśli jesteście zainteresowani, jak chemicznie ten proces przebiega, warto poczytać TUTAJ. Zakwaszanie ziol farbujących zostało doglebnie przebadane metodami naukowymi w laboratorium i nie jest jakimś mitem, czy hennowym zabobonem


Kwaśny dodatek zmienia też strukturę cząseczki barwnika na bardziej nieregularną. Taka cząsteczka z łatwością przyczepia się do keratyny i ma dużą trwałość. 
Nieumiejętne zakwaszanie henny prowadzi do koloru, nad którym nie mamy zadnej kontroli a rezultat takiego hennowania czasem jest niemożliwy, badz bardzo tr…

Jak rozrobić i nanieść na włosy hennę lub cassię by złapala?

Przepis nadaje się do samej cassi, samej henny i cassi z henna (mozna je przygotowywać razem). Oraz do hennowania dwuetapowego (etap henny).


Przepis 1) Przed nalozeniem henny myjemy kudelkiszamponem z sls, mls, sles: LISTA TUTAJ, jeśli na codzien używamy poduktow z filmformerami. Jeśli nie używamy... ;-) tez warto umyć. Po myciu badz procedurze w punkcie następnym nie używamy na kudelkach zadnych produktów. Jedynie glutek lniany zdaje się nie miec wpływu na lapanie barwników.
2) Jeśli w kranie mamy twarda wodę, henna moze nie zlapac, szczególnie zdrowych odrostów, jakie mamy na glowie. Warto wtedy zdjac z wloskow nabudowane minerały z wody.
Przepis: - pol lyzeczki kwasku cytrynowego + tabletka witaminy C (vit C opcjonalnie) zmieszana z 3 lychami prostej odzywki/maski bez protein i filmformerow; to na wloski (nie na skalp!) na 20 min; splukac woda

Inne przepisy na zdjęcie minerałów z włosków znajdziemy TU
3) 24 godziny przed hennowaniem rozrabiamy henne, cassie badz henne z cassia (…

Wypróbowane henny dostępne w Polsce i wrażenia z ich używania.

Czy henna alergizuje? Alergia na hennę, indygo, cassie, katam.
Alergia na sama, czysta henna praktycznie nie występuje. Jako taka, henna jest jedna z najmniej alergizujących substancji świata. Po przeszperaniu internetu znajdziecie jedynie kilka udokumentowanych przypadkow reakcji alergicznej na henne. Jedyne, co czasem się zdarza, to w okresie pylenia roślin, osoby z nadwrażliwością na pyłki mogą dostać delikatnego podrażnienia albo bólu głowy przy hennowaniu. Połknięcie antyhistaminy powoduje znikniecie objawów. Jest to reakcja zwana "cross reactivity".  Wrażliwość na indygo jest częstsze, ale tak jak na henne, nie jest groźne i można je łatwo kontrolować antyhystaminami. Osoby, które wiedza, ze alergizują je pyłki i pleśnie, podczas pierwszego hennowania zawsze powinny mieć w pogotowiu wyprobowane tabletki antyhistaminowe (loratadyna, cetyryzyna, hydroksyzyna itd.), antyalergiczne krople do oczu (np. azelastine)  oraz kremy antyalergiczne (np. hydrokortyzon).

Jedynymi os…

Henna w pigułce. Przeczytaj, zanim zadasz pytanie. Proszę.

Kochani! Czytamy to, zanim zadamy pytanie.
Co to jest henna? Pod potoczną nazwą “henna” funkcjonują najczęściej zioła:
1) Cassia (cassia obovata), senna, senes: nazywana BŁĘDNIE "bezbarwną henną"; którą nie jest bezbarwna tylko blond/złota(!); nie ma żadnego potencjału na zielone włosy, nie rozjaśnia włosów i jej barwnik jest widoczny tylko na bardzo jasnych włosach- na grupie nazywamy ją cassia; zamiennikiem cassi może być senes bądź senna, mają te same właściwości.
2) Henna (lawsonia intermis): rzeczywista henna, niektóre henny mają naturalnie barwnik pomarańczowy, który po kilku użyciach zbuduje się do brązu, inne henny mają naturalnie kolor czerwony, który po kilku użyciach nabuduje się do burgundu; żadna henna nie ma potencjału na zielone włosy, cokolwiek byście z nią robili, henna nie rozjaśnia włosów - na grupie nazywamy ją henna
3) Indygo (indigo, indygowiec barwierski): barwnik ziołowy czarny/niebieski; to on ma potencjał na zielone włosy, też nie rozjaśnia włosów- na gr…

Odświeżanie koloru henny. Oczyszczanie przed hennowaniem. Chelatowanie włosów.

Chelatowanie włosów, to nic innego, jak zdejmowanie z nich nabudowanych składników mineralnych, jakie znajdują się w wodzie z kranu (szczególnie twardej). Jeśli hennujemy włoski, warto szczególną uwagę przyłożyć do regularnego oczyszczania włosków nie tylko ze składników kosmetycznych (do tego wystarczy zwykły SLS) ale także z minerałów. Oprócz tego, ze minerały sprawiają ze włoski matowieją, robią się szorstkie i suche, hennowane włoski tracą kolor, ciemnieją i szarzeją.




Chelatowanie naprawdę warto zrobić przed hennowaniem. Henna dużo lepiej złapie. Ponadto, warto robić na przykład raz w miesiącu, jeśli już udało nam się zahennować włoski. Jednak trzeba obserwować swoje włoski, chelatowanie, tak jak szorowanie SLSem włosów, do delikatnych nie należy, wiec jeśli na głowie mamy bardzo zniszczone, obklejone silikonami kudełki, efekt po oczyszczaniu może być nie najmilszy dla oczu. Zobaczymy po prostu, co tak naprawdę na głowie mamy. Znalazłam dla was kilka sposobów, jak to zrobić. 1) …

Cassia, senna, senes. FAQ.

Na zdjeciu po lewej pasta z senesu, po prawej z henny. 





1). Co to jest cassia, senes czy senna?
Cassia to roślina pod łacińska nazwa Cassia Obovata. Senna to Senna Alekstandrina. Senes, czyli Strączyniec, istnieje pod łacińska nazwa w zależności od gatunku, Cassia Acutifolia, Cassia Oborata bądź Cassia Marylandica. Na pewno znalazłoby się jeszcze kilka innych gatunków tego zioła.
Wszystkie te rośliny nadają się do barwienia i odżywiania włosów. I wszystkie maja podobne wymagania w przygotowaniu i dają podobne efekty.



2). Jaki daje efekt kolorystyczny na włosach?
Złoty. Słomkowy blond. 

3). Jak ten kolor wygląda na różnych kolorach włosów?
Na siwym- jasny, złoty blond Na platynowym- jasny, złoty blond Na złotym blondzie- minimalne przyciemnienie, bez zmiany koloru Na ciemnym blondzie- złote, mieniące się w świetle, słoneczne refleksy